Wydawca treści Wydawca treści

Pomagamy wilkowi

Wilk to chyba najbardziej rozpoznawalny gatunek drapieżnika w naszym kraju. Od lat objęty ścisłą ochroną gatunkową - zatem coraz bardziej liczny.

Wilk, będąc drapieżnikiem szczytowym jest bardzo istotny w  środowisku, które zamieszkuje - jako idealny selektor podczas polowań wybiera ofiary słabsze i łatwiejsze do upolowania. Jest również bardzo ceniony przez leśników ponieważ ma ogromny wpływ na stan upraw.
Co ma wspólnego wilk ze stanem upraw leśnych? Odpowiedź jest bardzo prosta: swoją aktywnością wymusza na zwierzynie płowej ciągłe przemieszczanie się. Jak powszechnie wiadomo, dzikie zwierzęta lubią wygodę i lenistwo (kto nie lubi?) i w przypadku gdy np. jelenie czy sarny znajdą świeżo obsadzoną młodymi sadzonkami powierzchnię leśną, to nie zejdą z niej dopóki wszystkiego nie zjedzą. Pojawienie się wilka zmienia takie zachowanie diametralnie, już sam jego zapach potrafi sprawić, że zwierzyna płowa zmienia miejsce swojego bytowania.

"Nasz" wilk trafił do Przytuliska w ubiegły czwartek. Został znaleziony przy drodze przez leśnika z Nadleśnictwa Nurzec.
Po zawiadomieniu lokalnej komendy policji oraz urzędu gminy zwierzę miało już zapewniony transport i szybko zostało przewiezione do lecznicy weterynaryjnej "Medicor" w Białymstoku, gdzie pierwszej pomocy udzieliła mu doktor Elżbieta Moniuszko, a następnie do naszego ośrodka, gdzie zapewniliśmy mu spokój, ciszę oraz dostęp do pokarmu i wody.
Przez pierwszy dzień zwierzę nawet nie wstawało, trochę piło ale generalnie było jednym wielkim kłębkiem szoku  i nerwów - zupełnie zrozumiałe biorąc pod uwagę to co przeżyło.

W sobotę wilk zaczął jeść  i poruszać się. Właściwie było to skradanie się. W każdym ruchu widać było, że jest z nim lepiej niż kilka dni wcześniej, ale wciąż widoki na jego wypuszczenie były bardzo odległe. Niedziela była dniem przełomowym, gdyż właśnie wtedy wilk zaczął spacerować, a nawet czasem biegać po pomieszczeniu, w którym był przetrzymywany. Jasne było, że zwierzę musi zostać przeniesione do zagrody spełniającej jego wymogi biologiczne. Po kontakcie z kolegą leśniczym z Nadleśnictwa Olsztynek, który prowadzi ośrodek rehabilitacji dla dzikich zwierząt "Napromek" ustaliliśmy, że właśnie tam trafi. We wtorek koło południa do naszego Przytuliska, specjalnym samochodem dostosowanym do transportu dzikich zwierząt, przybyli pracownicy Nadleśnictwa Olsztynek.

Cała akcja została przeprowadzona bardzo sprawnie i szybko. Już po 10 minutach wilk znajdował się  w klatce transportowej gotowy do podróży do Napromka. Jego dalszą rehabilitacją będą zajmowali się specjaliści od wilków. Zdjęcia z przeprowadzonej akcji pokazują zwierzę raczej "smutne" i wystraszone, ale nie zapominajmy, że to przede wszystkim DZIKIE zwierzę, które w tej konkretnej sytuacji nie miało szansy uniknąć kontaktu z człowiekiem.

Jesteśmy dobrej myśli i mamy nadzieję, że rehabilitacja tegorocznego basiora zaowocuje jego wypuszczeniem na wolność w przyszłości.